Plaża w Sopocie – jak pokochałam morze… zimą

Odwieczne dylematy ludzkości, dramatyczne wybory jednostek, trudne, egzystencjalne pytania, wśród nich trzy najważniejsze: kisiel czy budyń? Pomidorowa z ryżem czy makaronem? Góry czy morze? Na każde z nich miałam zawsze zdecydowane odpowiedzi: „Budyń forewer”. „Jak ryżem, to wyjdź stąd”. „Góry pany”. Zwłaszcza to ostatnie… No nigdy nie czułam mięty do morza. Do tej pory jego ocena sprowadzała się u mnie do: „mehh, dużo wody i tyle”. I niestety muszę to powiedzieć – zwłaszcza Bałtyk, albo inaczej – polskie wybrzeże Bałtyku, tak bardzo nic mi nie robiło. Tłum, zimna woda, parawaning. Zło. Czasem jednak warto przyjąć inną perspektywę, aby zmienić zdanie. Dzięki temu i ja niedawno swój stosunek do morza zmieniłam. W zasadzie wystarczyło niewiele – zobaczyć je zimą. Plaża w Sopocie świadkiem (i przyczyną) tej niespodziewanej zmiany uczuć. A weekend nad morzem zimą okazał się zaskakująco dobry.

Atrakcje w Sopocie - plaża zimą

Nie żebym od razu miała rzucać wszystko i kupować sobie w Sopocie dom z widokiem na morze. Natomiast zimowy spacer po zaśnieżonej plaży to od niedawna jeden z punktów na mojej liście fajnych pomysłów na zimowy weekend.

Weekend nad morzem zimą – Sopot

Z Sopotu Głównego do plaży i molo jest naprawdę niedaleko. Dosłownie 10-15 minut spaceru. Trudno nie trafić, bo mimo, że zima nad morzem nie jest oczywistym wyborem dla większości turystów, to i tak w niedzielne popołudnie w stronę plaży ciągnęło dość dużo osób. Oczywiście, nie mogłam sobie odpuścić okazji wejścia na jakiś wysoki punkt, którym w przypadku Sopotu jest latarnia morska.

Nie jest to szczególny wyczyn, bo latarnia morska w Sopocie ma 33 m., ale z góry roztacza się piękny widok. Jak scenografia z „Królowej Śniegu” albo innej „Krainy Lodu”. Po zejściu z latarni każdy otrzymuje certyfikat. Na jego widok ucieszyło się moje wewnętrzne dziecko.

Weekend nad morzem zimą - atrakcje w Sopocie, latarnia morska

Widok z latarni morskiej na Sopot

Widok z latarni morskiej na plażę

Potem już tylko spacer: molo, plaża, czasem oszalałe mewy.

weekend nad morzem zimą - sopotweekend nad morzem zimą - sopot

weekend nad morzem zimą - sopot weekend nad morzem zimą - sopot weekend nad morzem zimą - sopot

Ach! Jeszcze jedna krótka rzecz o miejscach, które okazują się niespodziewanie fajne. Do Sopotu jechałam ze stacji Gdańsk Oliwa. Spóźniłam się na jedną SKM, do kolejnej miałam z pół godziny. Zima. Mróz. Śnieg. Gdzie by tu? Co by tu? Sam budynek dworca niespecjalnie ratował od chłodu. Jednym ślepym  okiem zobaczyłam, że na peronie pierwszym majaczy coś jakby napis „kawa”. Ruszyłam. Dość sceptycznie, bo jakoś nie liczyłam na to, że na kolejowym peronie znajdę cokolwiek, co mieściłoby się w bardzo ogólnych kategoriach: „fajne”, „musicie tam przy okazji zajrzeć”. Liczyłam tylko na: „ciepło”, „nie śmierdzi”, „tę kawę nawet da się wypić”. Ostatecznie okazało się, że Walizka to bardzo przyjemna i ciekawa przestrzeń, dobrych kaw mają kilka rodzajów i herbata też jest. Można posiedzieć, wypić, ogrzać się, pogadać z miłą panią (nie, tym razem nie mówię o sobie).

Czasem dobre rzeczy spotykają nas, gdy w ogóle na to nie liczymy.

Walizka Coffe Gdańsk Oliwa Walizka Coffe Gdańsk Oliwa

2 Comments

    • Zielony Koperek

      O kurcze, pochwała z ust takiej specjalistki to dla mnie ogromny komplement. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *