Poznańskie pyzy z sosem myśliwskim

Człowiek rodzi się głupi i głupi umiera – choć uczy się całe życie. Mnie jakiś czas temu w ogromne zdumienie wprowadziła informacja, że to, co ja nazywam „pyzą” (i nie mam tu na myśli pucułowatej dziewczynki), nie wszędzie za pyzę jest uważane. Bo oto, jak dowiedziałam się od kolegi, który pochodzi z Poznania, czym innego jest pyza dla niego, niż dla mnie – Podlasianki.
Dla mnie pyzy to pyszne kluski (najczęściej z nadzieniem mięsnym) z ciasta zrobionego z ziemniaków i mąki. A w Poznaniu pyzami są bułki z ciasta drożdżowego, gotowane na parze. Czyli coś, co ja znam pod nazwą „parzaki”. Tylko, że ja parzaki jadam ze śmietaną i cukrem, a podobno takie połączenie jest zbrodnią na pyzie poznańskiej, którą należy jeść z sosem myśliwskim. 

Poznańskie pyzy – składniki:

Składniki:
– 450 g. mąki
– 30 g. drożdży
– łyżeczka soli
– łyżka cukru
– 2 jajka (w pokojowej temperaturze)
– ok. 220 ml. mleka (lekko podgrzanego)

Poznańskie pyzy – przygotowanie:

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy jajka i szczyptę soli. Do ciepłego mleka dodajemy pokruszone drożdże, cukier i dokładnie mieszamy. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Kiedy zaczyn drożdżowy jest gotowy, dodajemy go do mąki i przez ok. 20 minut zagniatamy ciasto, aby było gładkie, sprężyste, jednolite w kolorze i fakturze. Przykrywamy je płócienną ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość, formujemy kulki i ponownie odstawiamy na ok. 15 minut, aby wyrosły.
Pyzy gotujemy na parze ok. 10 minut. W tym celu możemy użyć specjalnej siatki, którą wkładamy do garnka lub garnek z wrzącą wodą nakryć płócienną ścierką i przymocować ją, obwiązując sznurkiem wokół brzegu garnka i na niej układać pyzy.

Sos myśliwski – składniki:

– 1 cebula
– 4 ogórki kiszone
– kilka, średniej wielkości suszonych grzybów
– 150 g. wędzonego boczku
– pałka kiełbasy (nie wiem, czy musi być jakaś konkretna, ja wykorzystałam „swojską”)
– 3 łyżki koncentratu pomidorowego
– łyżka mąki
– łyżka musztardy
– sól, pieprz
– ząbek czosnku
– olej rzepakowy

Sos myśliwski – przygotowanie:

Grzyby wkładamy do garnka, zalewamy wodą i odstawiamy na 2 godziny, po czym wstawiamy je na gaz i gotujemy ok. 15 minut. Następnie grzyby odcedzamy (nie wylewamy wywaru) i kroimy w paski.
Na niewielkiej ilości oleju smażymy pokrojony w kostkę boczek i kiełbasę oraz pokrojoną w piórka cebulę. Pod koniec smażenia dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku i smażymy jeszcze chwilę.
Następnie na patelnię wlewamy wywar wraz z grzybami, pokrojone w paski ogórki. Wszystko razem gotujemy na niewielkim ogniu przez kilka minut. Dodajemy musztardę, koncentrat pomidorowy, sól i pieprz do smaku, po czym dokładnie mieszamy. W niewielkiej ilości wody rozrabiamy łyżkę mąki, aby nie było grudek i dodajemy do sosu, po czym go zagotowujemy. Sos myśliwski jest gotowy, gdy trochę zgęstnieje.
Sosem polewamy ciepłe pyzy.
Smacznego!

Pyzy z sosem myśliwskim

20 Comments

  1. To jeszcze trochę pospamuję 😉 Przypadkiem trafiłam na Twój blog, szukałam sosu do pyz i … Przepadłam kompletnie! Jesteś niesamowita! Wczoraj oglądałam, czytałam, szukałam, aż mnie oczy zaczęły piec. Nie mogłam się oderwać od tego bloga. Tyle tu pomysłów i inspiracji, wow!
    Jak to dobrze, że taka kreatywna osoba pomyślała żeby stworzyć Zielony Koperek 🙂 Od wczoraj będę częstym gościem 🙂

    • Ochhhhhh!!! Człowiek myśli, że ma zły dzień, wchodzi i tutaj TAKI komentarz! <3 Zapraszam jak najczęściej i dziękuję!

  2. Świetny przepis! Jutro będzie u mnie taki obiad, sos myśliwski ma składniki, które moje rodzina wprost uwielbia 🙂
    Jestem z Mazur. U mnie pyzy to są takie z mięsem, ziemniaczane. Drożdżowe pyzy znam, ale ze słyszenia, będę robić po raz pierwszy. A te takie, na parze, to są pampuchy.
    Zaś o parzakach to w ogóle pierwszy raz słyszę! Takie niedouczenie! W dodatku ze śmietaną, matkokochana, lecę do przepisu, bom ciekawa. I też zrobię.
    Dziękuję!

    • Dziękuję za komentarz i jednoczesne przypomnienie mi przepisu, o którym ostatnio zapomniałam. Jutro chyba też zrobię sobie takie pyzy!

  3. Anonimowy

    najlepszy przepis jaki istnieje. pyzy pięknie wyrastają sa duże i mega puszyste. Próbowałam inne przepisy, w których dodatek jest oleju lub innego tłuszczu i wychodziły mi kapcie a te z tego przepisu są super

    • najważniejsza jest mąka. Trzeba używać mąki krupczatki lub tortowej TYP 450. A moja mam zawsze dodawała odrobinę oleju do ciasta i zawsze były puszyste. Ważne jest też dobre wyrobienie ciasta – chodzi o to aby dostarczyć do ciasta dużo powietrza. Najlepiej to robić drewnianą kopystką w dużej misce.

    • Jeśli chodzi o wyrobienie ciasta, to zgadzam się w 100%. Przy cieśnie drożdżowym nie można iść na łatwiznę i wyrabianie przez 5 minut nie wchodzi w rachubę. Chodzi o to, aby gluten zawarty w mące mógł się rozwinąć. Choć ja zawsze wyrabiam ręcznie. Dla mnie to najlepszy sposób, choć każdy oczywiście musi odnaleźć swój.
      Pozdrawiam

  4. Anonimowy

    Zdecydowanie to PYZA!! Z z nadzieniem mięsnym to dla mnie nie pyza, ale co region to nazwa

  5. Moja babcia się w takich specjalizuje. A mi wystarczają te zajadane w gościach, jakoś nie mam cierpliwości do lepienia pyz 🙂

  6. To, że nie tylko Poznaniak, to bardzo możliwe, zresztą nic dziwnego, bo z pewnością każdy chce zjeść coś tak pysznego…co do nazewnictwa to specjalnie wypowiadać się nie mogę, ale podobno takie danie, właśnie pod nazwą "pyzy" podawane było (jest?) m.in. w każdym barze mlecznym…

  7. Nieee… Nie tylko poznaniak pyzą żyje 😉 Cała Wielkopolska za pyrami przepada, a pyzy to właśnie kulki z mięsem…
    To co pokazujesz, to kluchy na parze 😛

    • Drogi "Kempku"!
      Wielkopolanin jest dumny z całkiem logicznego nazwania ziemniaków!
      Wszakże dotarły one do Europy w XVI wieku z Peru – stąd PERKI (poznańskie: "pyrki"!!!)
      Wielkopolanin, choć wielki producent tej byliny, zjada jej tyle samo, co każdy inny
      mieszkaniec Polski! W poznańskiem PYZA, to drożdżowa bułka/kluska/, gotowana na
      parze – BEZ MIĘSA!!!… i podawana często, jako dodatek do pieczonej kaczki
      z modrą kapustą i z sosem myśliwskim!
      I tu prośba: Uszanuj regionalne nazwy i regionalne smaki!!!
      Wiesz na przykład, ile nazw (regionalnie w Polsce) ma popularna francuska "BAGUETTE"?
      Proponuję więc więcej pokory w tym względzie – zamiast "kozaczenia"!!!

    • Anonimowy

      Co region Polski to inna nazwa i to że u Ciebie "Kempku" znane są jako kluchy na parze to nie znaczy, że tak jest wszędzie. Mieszkałam w okolicy Poznania i znane były jako pyzy, teraz mieszkam na Dolnym Śląsku i tu owszem znane są jako kluchy na parze, pampuchy czy bułki na parze. Tak jak poznańskie szagówki tu sa nazywane kopytkami, więc proszę nie krytykuj innych co do nazw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *