Przetwornianka – akcja białostockich blogerek

Z tego co pamiętam, to był pomysł Edyty. Na naszym „fejsbukowym”, ultratajnym forum, wymieniałyśmy się pomysłami na rzeczy, które możemy (my – Kulinarki) wspólnie zrobić. I wtedy nasza Eko Quchnia rzuciła myśl, która spodobał mi się od samego początku – aby zorganizować akcję wymiany Przetworów. Bo przecież przeważnie robimy ich dużo i dzięki wymienieniu się z innymi osobami, można urozmaicić swoja domową spiżarnię, bo przecież trzeba jakoś uczcić pierwszy dzień jesieni i ogłosić światu powstanie naszej grupy, bo przecież każda okazją, aby pogadać o jedzeniu jest dobra. 

Co dość sensowne, na dzień, w którym miała się odbyć „Przetwornianka”, wybrałyśmy pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. Na miejsce – białostocki Labalbal. Bo Labalbal fajną kawiarnią jest….

To była piękna niedziela. Wymarzona do takiej akcji… Na „Przetworniankę” w kroczyłam z pół świadomości, 3/4 koszyka przetworów i całym zapaleniem oskrzeli. Choć w pewnym momencie poziom adrenaliny tak mi wzrósł, że na jakieś pół godziny objawy choroby zupełnie ustąpiły. Na miejscu byłyśmy sporo przed godziną „0”, aby wszystko ustawić, dopracować, frywolnie porozrzucać ozdoby. Tzn. tak naprawdę zajęły się tym dziewczyny, a ja wymigując się chorobą po prostu siedziałam w kącie, gdzie zaczęło mnie dopadać odwieczne zmartwienie organizatora – czy ktoś tu w ogóle przyjdzie? Ale stoliki powoli zaczęły zapełniać się słoiczkami, a metry kwadratowe Labalbalowej podłogi, kolejnymi osobnikami ludzkimi. Nieskromnie, jako współorganizatorka muszę powiedzieć, że było świetnie. Choć w całym rozgardiaszu, ekscytacji i momentami zamieszaniu, udało nam się stracić jednego członka jury. Zastąpiła Go Maria – autorka wesołych etykiet na przetwory, które można było kupić w trakcie akcji.

Finalnie „Przetwornianka” zakończyła się dla mnie (ale myślę, że dla reszty dziewczyn także) napływem dużej dawki pozytywnej energii, wieloma przemyśleniami płynącymi z ciekawych rozmów i pomysłami na kolejne akcje. W ramach wymiany zyskałam także kilka słoiczków, w których były:

– kiszone ogórki
– galaretka z czarnej porzeczki
– dżem malinowy
– jeszcze jeden słoiczek malin
– ogórki w musztardzie francuskiej
– ogórki z chilli i czosnkiem

PYCHA!!

A tutaj kilka fotek z całej akcji:

Słodki poczęstunek

Częściowo zapełniony stół – później przetworów było dużo więcej

  

Jury konkursu na najlepsze przetwory słodkie oraz najładniej ozdobione słoiczki

Wymiana ruszyła

Poczęstunek z megapysznym chlebem Magdowego wypieku

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *