Syrop z kwiatów czarnego bzu

Dwa razy dziennie, jadąc rowerem do pracy i z niej wracając, przejeżdżam koło łąk i parku. I muszę przyznać, że jeździłam dość nieświadomie. Patrzyłam, a jednak nie widziałam. Czego? Kilkunastu dorodnych krzaków czarnego bzu. Zresztą podobny efekt „niewidzenia” spotykał mnie w lesie, kiedy jeszcze jeździłam do niego na grzyby… Nie wiem jak to się dzieje, ale ja ich po prostu nie widzę. Ludzie wychodzą z pełnymi koszykami grzybów, a moim jedynym nabytkiem są gigantyczne bąble po ugryzieniach komarów i parę kleszczy. Któregoś razu, w trakcie spaceru po lesie, zaatakuje mnie wielki prawdziwek i nawet nie będę potrafiła podać jego rysopisu policji. Bo co ja jej powiem? „Nie widziałam go”?
Ale wracając do czarnego bzu. W końcu, w jakimś przebłysku świadomości uderzyło mnie, że mam go w zasięgu ręki i trzeba by go było wykorzystać. Bo przecież niesamowicie zdrowa to roślina. Jeśli chodzi o jej kwiaty, z których zrobiłam syrop, to warto wiedzieć, że posiadają właściwości przeciwzapalne (pomagają w zapaleniach gardła, zatok), zwalczają przeziębienia, działają moczopędnie. Jednak aby syrop z kwiatów czarnego bzu nam nie zaszkodził, a pomógł, musimy pamiętać o kilku zasadach:
– zrywamy całe baldachy, a nie pojedyncze kwiatki, szypułkujemy je dopiero w domu
– postępujemy z nimi delikatnie, aby nie strącić kwiatowego pyłku
– wybierzmy krzaki jak najdalej od ruchliwych ulic
– najlepsze zbierać kwiaty we wczesnym stadium kwitnienia
– kwiaty zrywamy w słoneczny, suchy dzień
– nie przesadzamy z dawkowaniem syropu, wystarczy łyżeczka lub dwie, 2-3 razy dziennie
Składniki:
– 30 baldachów czarnego bzu
– 1,5 litra wody,
– pół kilo cukru
– sok z cytryny
Przygotowanie:
Świeżo zerwane baldachy czarnego bzu delikatnie układamy na białym papierze i pozostawiamy go na nim na ok. 15 minut. Bezpośrednio nad garnkiem, w którym będziemy gotowali syrop, odrywamy od baldachów same kwiatki, zostawiając jak najmniej zielonych łodyżek.
W drugim garnku zagotowujemy wodę z cukrem i sokiem z cytry. Mieszamy aby składniki dokładnie się połączyły, a cukier rozpuścił.
Tak przygotowanym, wrzącym syropem zalewamy kwiaty i gotujemy razem ok. 10 minut.  Przelewamy do plastikowej miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na dwa dni, w chłodne, zacienione miejsce. Raz dziennie należy delikatnie przemieszać zawartość miski.
Po dwóch dniach kwiatki odcedzamy, syrop ponownie przelewamy do garnka, zagotowujemy doprowadzamy do wrzenia i od razu przelewamy do wyparzonych butelek.
Butelki szczelnie zamykamy, ustawiamy pod kocem i zostawiamy je pod nim, aż syrop przestygnie.
Na zdrowie! 🙂
Syrop z kwiatów czarnego bzu


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *