Pizza blue vegetariana na cienkim spodzie jak z Pizza Hut

Kryzys ekonomiczny odbija się już prawie na wszystkich i na wszystkim, a ostatnio chyba również na pizzeriach. Otóż jestem bardzo wymagająca w stosunku do pizzy. Musi być smaczna, niespalona, nie na wpół surowa, niesłodka*. Musi mieć dużo dodatków. Niekoniecznie w sensie różnorodności, ale na pewno ilości. Było kilka miejsc, o których myślałam, że tam zawsze, zjem dobrą pizzę. Tsa….. Od jakiegoś czasu gdzie nie zajdę, to niby wszystko ok, ale dodatków jak na lekarstwo. I dostaję taki drożdżowy placek, z kawałkiem smętnej papryki i gratisową oliwką. Tak też postanowiłam sama zrobić pizzę z dużą ilością dodatków. Nazwałam ją blue vegetariana bo dodałam do niej niebieski ser pleśniowy i same warzywa.

Co do spodu. Kilka lat temu krążył gdzieś w internecie pdf o nazwie: „67 przepisów Pizza Hut&KFC”. Przypomniałam sobie, że ją mam i to właśnie na jej podstawie przygotowałam cienki spód do pizzy.

PS. Czy wspominałam już, że kamień, na którym zawszę piekę pizzę, to fragment starego nagrobka?

PS.2 *niesłodkość pizzy to wcale nie jest wydumane wymaganie blogerki-wariatki. Kilka lat temu zdarzyło mi się zamówić „pikantną” pizzę, w której wszystko, łącznie z cebulą okazało się być słodkie. Pierwszy i ostatni raz w życiu zostawiłam na talerzu z pół pizzy. Ja nie robię takich rzeczy!

Składniki: 

(wyszły mi z nich 3 pizze wielkości ok. 18x27cm.)

na spód:
– 400 g. 
– 40 g. drożdży
– 6-7 łyżek oliwy z oliwek
– woda
– pół łyżeczki cukru
– łyżeczka proszku do pieczenia
– sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek

na wierzch:
sos pomidorowy
– papryka czerwona
– papryka zielona
– oliwki
– niebieski ser pleśniowy (ja użyłam sera typu „Lazur”)
– mozzarella
– pomidory
– cebula

Przygotowanie:
Zaczynamy od zrobienia ciasta. Drożdże rozdrabniamy i mieszamy z 3 łyżkami wody, połową łyżeczki cukru i szczyptą soli. Dodajemy 3 łyżki mąki, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 30 minut w ciepłe miejsce.
Mąkę wsypujemy do miski, mieszamy z proszkiem do pieczenia, szczyptą pieprzu, solą i ziołami. Robimy wgłębienie i wlewamy oliwę z oliwek, 1/4 szklanki wody i mieszamy łyżką. Dodajemy wyrośnięty zaczyn drożdżowy. Zagniatamy dokładnie ciasto, aby stało się jednolite.
Formujemy 2-3 kule i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do wyrastania. Ciasto rozwałkowujemy na cienki placek (3mm.) i nakłuwamy widelcem.

Kamień do pieczenia pizzy wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 50 stopni i nagrzewamy przez pół godziny. Następnie w ciągu 10 minut stopniowo zwiększamy temperaturę do 200 stopni i podgrzewamy ja w takiej temperaturze kolejne 15 minut.

Spód pizzy smarujemy sosem pomidorowym i w dowolny sposób układamy na nim składniki. Pizzę przekładamy do piekarnika na rozgrzany kamień i pieczemy ok 15-20 minut.

Smacznego!


9 Comments

  1. Nigdy nie próbowałam pizzy z serem pleśniowym (za którym zbytnio nie przepadam), ale pizza na zdjęciu prezentuje się tak apetycznie, iż jestem skłonna spróbować. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 😛

  2. Pizza rewelacyjna:) Mniam! Fajnie się pozmieniało na blogu:) Minkę masz obłędną;) Też nie lubię gołębi:)

  3. @Sowo: Tak, przeniosłam ręcznie, nie znalazłam innej opcji. Zajęło to chyba jakieś 4 dni. Na razie mi się tu bardzo podoba, ale za jakiś czas dam Ci mimo wszystko znać, czy nie zmieniłam zdania 🙂

    @unknown: Faktycznie nagrobek nadaje pizzy pewien charakter, ale bez niego też może być smacznie 😉

  4. Twoja Blue Vegetariana jest kuszącą 🙂 Uwielbiam pizzę i już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że samej mi najlepiej wychodzi (bo wiem, co lubię). Nie mam tylko nagrobka by na nim piec, ale da się załatwić. 😉

  5. Właśnie miałam do Ciebie pisać z zapytaniem czy się zdecydowałaś przenieść, a tu już po fakcie:)
    Przeniosłaś wszystko ręcznie, tak? Szkoda tylko, że nie da się przenieść komentarzy.
    Ja się zastanawiam czy i w jakiej formie się przenosić. Jeszcze nie wiem, bo to jednak 3 lata u mnie prawie blogowania. Poczekam na Twoje refleksje po jakimś czasie czy warto było;)
    Tutaj tak obszernie jakoś jest, na bloxie jakby mniej przestrzeni, tak mi się rzuciło przy wejściu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *